|
|
Najlepsze aukcje!
Czas na kawały!
Pzrychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze nie mam wlosow na pi***** !
Doktor oglada i mowi:
- A ile razy pani dziennie TO robi???
- Nooooo, 5-6 razy!!!
- Prosze pani! Na autostradzie tez trawa nie rosnie... :-))))
Milicjant pyta w ksiegarni wlasnie:
Czy jest Pan Tadeusz?
Sprzedawczyni wola na zaplecze:
Panie Tadziu, przyszli po pana!...
- Dlaczego niedzwiedz chodzi w futrze?
- Bo jak by wygladal w plaszczu przeciwdeszczowym.
- Dlaczego Jezusa ukrzyzowano, a nie np. utopiono?
- Bo jak by wygladalo akwarium na dachu kosciola.
- Dlaczego policjant kazal sobie postawic piec na samym srodku pokoju?
- Zeby miec centralne ogrzewanie.
- Dlaczego policjanci maja opaski na czapkach?
- Wskaznik poziomu oleju...
- Co jest calkowita niewygoda?
- Lezec na samym dole w zbiorowej mogile.
- Co jest calkowita tragedia?
- Jedzie sobie autobus pelen cyganow i spada w przepasc. - Acha, co bylo
w tym ta tragedia: bylo jedno wolne miejsce.
dlaczego lysego kadlubka zatlukli na basenie ?
bo nie chcial oddac czepka :)
- O co tak sie wczoraj twoja zona awanturowala ?
- To z powodu listu.
- Zapomniales wyslac ?
- Nie, zapomnialem zniszczyc.
Kazdej nocy pod okno kobiety, ktorej maz pracuje na trzecia zmiane,
przychodzi mezczyzna, puka w szybe, a kiedy ona podchodzi do okna, to
pyta:
- Czy pani ma dupe?
Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie
poskarzyla sie mezowi, zeby choc raz zostal na noc w domu. On
zostaje.Poznym wieczorem zjawia siepod oknem mezczyzna i jak zwykle
pyta:
- Czy pani ma dupe?
- Odpowiedz "mam" - szepcze maz - a ja go walne w glowe.
- Mam! - odpowiada zona.
- To niech pani spyta swego meza, czemu w takim razie chodzi do mojej
zony?
Do kibla w barze wchodzi zajac, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem
przez okno. Podbiegaja do niego kumple: "Ty, co sie stalo", "Eeee, nic takiego.
..", "No powiedz!". "No, wchodze sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi
niedzwiedz. Jak niedzwiedz sie zalatwil to mnie wzial, podetarl sie mnie i
wyrzucil mnie przez okno."
Nastepnego dnia sytuacja powtarza sie. Zajac wylatuje przez okno, ale tym razem
niedzwiedz siedzial przy barze i saczyl piwo. Kumple Zajaca sa ciekawi co sie
wydarzylo. "Wlaze do kibla, siadam zeby sie zalatwic. Niedzwiedzia nie ma, ale
za to obok mnie siedzi jez. No i jak sie zalatwilem to wzialem jeza i sie nim
podtarlem."
As a result of an overwhelming lack of requests, and with research
help from that renown scientific journal SPY magazine (January, 1990)
- I am pleased to present the annual scientific inquiry into Santa
Claus.
1) No known species of reindeer can fly. BUT there are 300,000 species
of living organisms yet to be classified, and while most of these are
insects and germs, this does not COMPLETELY rule out flying reindeer
which only Santa has ever seen.
2) There are 2 billion children (persons under 18) in the world. BUT
since Santa doesn't (appear) to handle the Muslim, Hindu, Jewish and
Buddhist children, that reduces the workload to to 15% of the total -
378 million according to Population Reference Bureau. At an average
(census) rate of 3.5 children per household, that's 91.8 million
homes. One presumes there's at least one good child in each.
3) Santa has 31 hours of Christmas to work with, thanks to the
different time zones and the rotation of the earth, assumin...
Ida sobie dwie zakonnice ulica i spotykaja dwoch metali. Jedna do
drugiej ze zgroza:
- Ojej, oni chyba w zyciu nie widzieli prysznica!
Zakonnice poszly, a metale miedzy soba:
- Ty, co to jest prysznic?
- Nie wiem, jestem niewierzacy.
Opisy gg!
"Musicie być mocni moc± miło¶ci, która jest potężniejsza niż ¶mierć"
Nie!NieZabierajMiSercaNieZabierajMiŻycia!ProszęNieMówŻeToMiło¶ć!!!:(
Jak dobrze ,że ciebie ktio¶ stworzył :*:*
Tylko sex pozwala na swobodę ruchów
czy na rampie , czy na molo , wszyscy tańcz± DISCO-POLO!!:)
howaj wanne do pralki
Jestem powietrzem ... Jestem nikim ... !!
Jak Ci smuto idz na cmentarz tam sie smutku opamietarz
Celny strzał; nie trafić w człowieka
n4jWi3k$z4 w Zy(iU r4|)o$(i4 j3$t mi|_()$( z Wz4J3m|\\|()$(i4...
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
perska literatura,
perska literatura, literatura perskojęzyczna rozwijała się na bardzo rozległym obszarze: na płaskowyżu irańskim, a także w Azji ¦rodkowej i Indiach; dzieli się na okresy: staroperski (IXIV w. p.n.e.), ¶rednioperski (IV w. p.n.e.VIII w. n.e.) i nowoperski (od ok. VIII w.). Z okresu staroperskiego (IXIV w. p.n.e.) zachowało się wiele dokumentów w języku staroperskim (najstarszym w¶ród języków irańskich). Teksty Awesty (Gathy pie¶ni modlitewne, oraz Jaszty pie¶ni pochwalne), spisane wg perskiej tradycji w IV w. n.e. za panowania Sasanidów, maj± formę wierszowan±. Awesta zawiera materiał z różnych okresów rozwoju mazdaizmu (zaratusztrianizmu), a zawarte w niej formy językowe odzwierciedlaj± kilka epok historii języka perskiego. Z tego okresu zachowały się inskrypcje klinowe najstarsze, wykonane na polecenie pradziada Dariusza I Wielkiego (ok. 600 p.n.e.) i jego następcy Arszamy z dyn. Achemenidów; najcenniejsze pochodz± z okresu panowania Dariusza ...Francja. Polityka społeczna.
Francja. Polityka społeczna. Realizowana przez państwo polityka społ. obejmuje swym zasięgiem wszystkich obywateli. System ubezpieczeń społ. wprowadzono 1930, a rodzinnych 1932. Wszyscy zatrudnieni i pracodawcy płac± obowi±zkowe składki ubezpieczeniowe. Zabezpieczenie społeczne jest realizowane przez 3 kasy: kasę ubezpieczenia chorobowego, macierzyństwa, inwalidztwa, zgonów, ubezpieczenia od wypadków przy pracy i chorób zaw.; kasę zasiłków rodzinnych; kasę zabezpieczenia na staro¶ć. Zarz±d finansowy sprawuje nad nimi Centralna Agencja Kas Zabezpieczenia Społ., a na szczeblu centralnym s± powoływane: dyrekcja zabezpieczenia społ., generalna inspekcja spraw społ. oraz organizacje konsultacyjne i koordynacyjne. W ramach systemu emerytalnego minimum emerytalne maj± zapewnione wszystkie osoby powyżej 65 roku życia. Prawo do pełnej emerytury uzyskuje się po przepracowaniu 37,5 lat. Granic± wieku emerytalnego jest ukończenie 66 lat; wyj±tkowo można przej¶ć na emeryturę 5 lat wcze¶n...
Encyklopedia!
POLSKA. LITERATURA. 1918-39 Stanisław Ignacy Witkiewicz, Janulka, córka Fizdejki, rękopis, 1923
powstanie II Rzeczypospolitej zdjęło z literatury obowi±zek bycia "zastępcz± ojczyzn±" oraz poruszania przede wszystkim problematyki narodowej; odpowiedzi± wielu twórców było zwrócenie się w stronę awangardy; w latach dwudziestych pojawiło się wiele grup, o¶rodków, programów; rychło formacj± lit. ogniskuj±c± to, co najcenniejsze stała się grupa Skamander (J. Iwaszkiewicz, J. Lechoń, A. Słonimski, J. Tuwim, K. Wierzyński), oddziałuj±ca za po¶rednictwem "Wiadomo¶ci Literackich" pod red. M. Grydzewskiego; luĽniej z t± formacj± zwi±zani byli M. Pawlikowska-Jasnorzewska, K. Iłłakowiczówna, J. Liebert, J. Brzechwa, S. Karpiński; w opozycji wobec "Skamandra" i proponowanego przez niego dionizyjskiego modelu poezji działała Awangarda Krakowska (T. Peiper, J. Przybo¶ J. Kurek) głosz±ca kult "Miasta-Masy-Maszyny"; z tradycj± zrywali także futury¶ci i formi¶ci (póĽny T. Czyżewski, B. Jasieński, A. Stern, A. Wat); regionalizm b...ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE Zamek Królewski w Warszawie
pierwotny zamek, własno¶ć ksi±ż±t mazowieckich, był budowl± w stylu gotyckim (XIII/XIV i XV w.); po wł±czeniu Mazowsza do Korony jedna z rezydencji król.; za czasów króla Zygmunta Augusta przebudowany w stylu renesansowym (1569-72, F. Paar, J.B. Quadro); po przeniesieniu stolicy do Warszawy przez Zygmunta III gł. siedziba króla oraz miejsce obrad sejmu i senatu, ponownie przebudowany (1599-1619, Santi Gucci i J. Trevano); powstała wówczas wczesnobarokowa budowla na planie pięciok±ta z wewnętrznym dziedzińcem i wież± Zegarow±, krytym przej¶ciem do kolegiaty ¶w. Jana; dekoracja malarska wnętrz - T. Dolabella; po zniszczeniach w czasie najazdu szwedzkiego przebudowano skrzydło wsch. (1640-43, K. Tencalla); 1740-47 przebudowano zamek w stylu póĽnego baroku, zwł. fasadę od strony Wisły (G. Chiaveri, J.K. Knöffel, K.F. Pöppelmann); za panowania Stanisława Augusta odbudowano spalone skrzydło płd. (1766-85, J. Fontana), przebudowano i ozdobiono wnętrza w styl...
Wielka literatura!
W gruncie rzeczy, gdyby nas zaczepił, powiedziałabym, że nie uznaję takich znajomo¶ci!
- O co ci więc chodzi? Chcesz, żeby podszedł do ciebie z bukietem róż i wykrztusił łami±cym się ze wzruszenia głosem: „O pani! Wybacz mi moj± czelno¶ć...”
- Daj spokój, Mi¶ka, bo on gotów usłyszeć.
- Nic nie usłyszy, skarbie! Jest tak pochłonięty prawym sierpowym Bendiga i bicepsami Jędrzejowskiego, że nie zauważy twoich łydek, nawet gdyby¶ mu je położyła na „Przegl±dzie Sportowym”!
- Słuchaj, zabieramy się st±d... - zdecydowałam. - Już ja wymy¶lę jaki¶ sposób na niego! Ale głupiej cizi nie będę z siebie robić!
Mi¶ka wsunęła na nogi klapki.
- Masz rację - zgodziła się - rzecz nie jest twarzowa!
Przeszły¶my obok Marcina wpatrzone w wieżę ko¶cioła. Wieczorem mordowałam Faulknera. Z nudów. Mama zrobiła sobie maseczkę ze ¶wieżych poziomek i siedziała przy stole upstrzona czerwonymi cętkami. Resztk± waty zmywała emalię z paznokci. Przygl±dałam się jej znad ksi±żki.
- Za mało masz tej waty, mamo! M
ał mnie równie starannie jak ja jego i prawie go nie widywałam. Wróciłam do równowagi i odzyskałam nieco trzeĽwo¶ci intelektu.
Po czym zaczęłam się dziwić.
Ogłupiony najpierw oryginalnym romansem pana Palanowskiego, potem za¶ panik± i zdenerwowaniem umysł wznowił wreszcie działalno¶ć. Co¶ mi tu zaczęło nie pasować.
Udawanie Basieńki przychodziło z podejrzan± łatwo¶ci±. Gdyby m±ż widywał mnie tylko od czasu do czasu na ulicy, w kieckach, które zna i wie, że do mnie należ±, nawet gdyby widywał mnie z bliska, pomyłka byłaby zrozumiała. Wygl±dałam absolutnie jak Basieńka, codziennie przed wyj¶ciem z pokoju porównywałam twarz w lustrze z twarz± na jej fotografii, trzymaj±c się ¶ci¶le wskazówek charakteryzatora. Ale w końcu twarz to nie wszystko, człowiek posiada rozmaite indywidualne cechy...
Dziwi±c się, jakim sposobem on nie rozpoznaje kantu, równocze¶nie miałam wrażenie, że to wcale nie jest to, czemu powinnam się dziwić, i w ogóle nie o to chodzi. O co¶ innego. Co¶ tu jest takiego,
cz
Wezwano pokojowę i służ±c± dziewkę;
W naczynie srebrne wody wylano konewkę;
Zosia, jak wróbel w piasku, trzepioce się, myje
Z pomoc± sługi ręce, oblicze i szyję.
Telimena otwiera petersburskie składy,
Dobywa flaszki perfum, słoiki pomady,
Pokrapia Zosię wkoło wyborn± perfum±
(Woń napełniła izbę), włos namaszcza gum±.
Zosia kładnie pończoszki białe, ażurowe,
I trzewiki warszawskie białe, atłasowe;
Tymczasem pokojowa sznurowała stanik,
Potem rzuciła na gors pannie pudermanik;
Zaczęto przypieczone zbierać papiloty,
Pukle, że nazbyt krótkie, uwito w dwa sploty,
Zostawuj±c na czole i skroniach włos gładki;
Pokojowa za¶ ¶wieżo zebrane bławatki
Uwi±zawszy w plecionkę daje Telimenie;
Ta j± do głowy Zosi przyszpila uczenie,
Z prawej strony na lewo: kwiat od bladych włosów
Pan Tadeusz 205
Adam Mickiewicz
Odbijał bardzo pięknie, jak od zboża kłosów!
Zdjęto puderman, całe ubranie gotowe.
Zosia biał± sukienkę wrzuciła przez głowę,
Chusteczkę batystow± biał± w ręku zwija
|